Radio COPE poinformowało, że po czwartkowym spotkaniu z Granadą drużyna Realu nie będzie mogła wrócić bezpośrednio do Madrytu. Powodem jest brak możliwości wylotu z Grenady. Tamtejsze lotnisko nie będzie działać po północy, a właśnie wtedy to mieliby stawić się na nim piłkarze Realu Madryt po zakończonym spotkaniu. Dlatego "Królewscy" po meczu będą musieli udać się autokarem do oddalonej o ponad 120 kilometrów Malagi, skąd wylecą do domu. Przewidywany czas powrotu do stolicy Hiszpanii to godzina 3:30-4:00 nad ranem. To oznacza, że będą mieli zaledwie 67 godzin na złapanie oddechu przed niedzielnym meczem z Athletikiem.