reklama

Tomasz Hajto tłumaczy się ze słów o Piotrze Zielińskim

Tomasz Hajto tłumaczy się ze słów o Piotrze Zielińskim
Uczono mnie, że książkę zawsze trzeba czytać ze zrozumieniem, i ze zrozumieniem wypada także słuchać. Powiedziałem jedynie, że długość urlopu Piotra Zielińskiego na narodziny syna była za długa, nie krytykowałem faktu wyjazdu. Pojawienie się na świecie dziecka, nieważne zresztą - pierwszego, drugiego czy trzeciego - to fantastyczna chwila w życiu każdego człowieka. I każdy ma prawo cieszyć się takim momentem. Tyle że wyjazd ze zgrupowaniu od piątkowego wieczoru do środowego poranka to już przesada. I to wcale nielekka. Mamy do czynienia z zawodowym sportowcem, który przygotowuje się do bardzo ważnego turnieju. Zatem 48 godzin wolnego byłoby w pełni uzasadnione, pięciu dni nie jestem w stanie zrozumieć. Wyszło jednak na to, że lepiej odnosić się do komentarza Tomka Hajty niż do faktycznych problemów naszej reprezentacji. Byłem w o wiele gorszej, bardzo przykrej sytuacji, o której jednak nigdy nie chciałem mówić. Uważałem, że jest za bardzo intymna. Otóż kiedy grałem w Duisburgu, moja żona poroniła, będąc w drugiej ciąży. Konkretnie w trzecim jej miesiącu. Musiała później przejść poważną operację, istniało nawet zagrożenie życia. Chciałem być blisko małżonki w tak trudnym momencie i poprosiłem trenera o dwa dni wolnego. Usłyszałem jednak od szkoleniowca, że ktoś na taki poważny zabieg musi zarobić. I tym kimś jestem właśnie ja. Przyjąłem odpowiedź na klatę i przychodziłem na treningi. To był straszny moment, straciliśmy dziecko, moja żona naprawdę potrzebowała wsparcia. Narodziny są piękną chwilą i rozumiem, że Piotrek chciał kupić kwiaty i prezenty dla mamy, a synka przytulić. To naturalna sprawa. Uważam jednak, że 48 godzin absolutnie wystarczyłoby na celebrowanie radości z okazji powiększenia rodziny Zielińskich. Powrót na zgrupowanie dopiero w środę to w moim odczuciu dawanie pseudoalibi. Że niby atmosfera jest taka super, a trener tak bardzo wczuwa się w potrzeby zawodników.
Tomasz Hajto za:sportowy24.pl
reklama

Tak blisko...

Tak blisko...

Strzał ''Lewego'' z punktu widzenia gościa z telefonem

A więc tak to wyglądało... Nagranie pochodzi z konta ''Łączy nas piłka'' na Twitterze.

To Rybus wziąłby od Lewandowskiego

To Rybus wziąłby od Lewandowskiego
reklama

Dla Pique liczy się tylko Barcelona

Dla Pique liczy się tylko Barcelona
Jeśli jutro Koeman powie, że muszę odejść... To zostawię futbol. Nie będe grać w żadnej innej drużynie. Pieniądze nie spowodują, że będę szczęśliwszy niż jestem tutaj. Nie będę grać dla drużyny z innym herbem.
Gerard Pique za: barcacentre

Domenech na temat polskiej grupy

Domenech na temat polskiej grupy
Jak oceniam grupę E? Polska, Hiszpania, Słowacja, Szwecja. Bardzo otwarta. Potrafię sobie, w różnych konfiguracjach, wyobrazić awans każdej z drużyn. Pierwszy mecz gracie ze Słowacją. Według mnie to absolutnie kluczowe spotkanie. O punkty i zbudowanie się mentalne na resztę fazy grupowej. Potem Hiszpania... Jeszcze niedawno powiedzielibyśmy, że murowany faworyt starcia z Polską, ale... pojawił się problem z COVID-em w zespole. Nie wiadomo, jak to się potoczy, kto tam i na jakich zasadach będzie trenował i grał. Szwecja? Niewygodny rywal. W tej grupie nie ma nic pewnego.
Raymond Domenech za:sportowefakty.wp.pl

Jadon Sancho coraz bliżej United!

Jadon Sancho coraz bliżej United!
Otoczenie Jadona Sancho twierdzi, że transfer do Manchesteru United został dopięty. W Dortmundzie uważają, że wszystko może wyjaśnić się w przyszłym tygodniu. ''Czerwone Diabły'' znają cenę za zawodnika - 90 milionów euro plus 5 milionów zapisanych w bonusach.
za: Jan Aage Fjortoft na Twitterze
reklama