Narzekanie na UEFA, że ponoć komuś kazała grać to bzdety. Piłkarze wyszli na boisko po tym, jak rozmawiali przez Facebooka z Eriksenem, który powiedział, że żyje i najlepsze wyjście będzie takie, żeby grali. Po tym podjęto decyzję. Też kiedyś mi się zdarzyło, że musiałem wyjść na boisko w 30 minut po tym, jak zginęło 39 ludzi na stadionie, a dwanaście godzin później musiałem zagrać inny mecz na drugim końcu Europy. Ludzie dojrzali muszą sobie poradzić z takimi rzeczami.