reklama

Szturm na Wembley

Jak widać są tacy, którzy za wszelką cenę próbują dostać się na stadion. Ciężko się to ogląda...
reklama

Demolka w centrum Londynu

Ciąg dalszy ''zabaw'' angielskich kibiców... Tak wygląda sytuacja w strefie kibica w centrum Londynu.

Ewolucja sympatii kibicowskich w fazie pucharowej

Ewolucja sympatii kibicowskich w fazie pucharowej

James Milner w oczekiwaniu na finał

James Milner w oczekiwaniu na finał
reklama

Słowa Neymara do Messiego po finale Copa America

Słowa Neymara do Messiego po finale Copa America
Przegrane mnie bolą... Nie nauczyłem się z tym jeszcze żyć. Wczoraj po meczu podszedłem mocno przytulić najlepszego piłkarza, którego widziałem w akcji. Powiedziałem mu: "P***l się, wygrałeś ze mną!". On jednak się tym nie przejął. Mam wielki szacunek do niego za to, co zrobił dla tego sportu i dla mnie. NIENAWIDZĘ PRZEGRYWAĆ! Ciesz się swoją wygraną, futbol czekał na ten moment. Gratulacje Bracie.
Neymar za:instagram.com/neymarjr

Poruszający list Leandro Spinazzoli przed finałem EURO 2020

Poruszający list Leandro Spinazzoli przed finałem EURO 2020
Gdybym mógł cofnąć czas, znów pobiegłbym sprintem do piłki. Zrobiłbym to kolejne 100 razy, aby zyskać chociaż metr boiska dla naszej drużyny. To nic specjalnego, takie są zasady panujące w drużynie Azzurri. Można coś osiągnąć tylko wtedy, gdy jest się gotowym oddać duszę za kolegów z drużyny. Kontuzja zdjęła mnie z boiska, ale nie mogła oddzielić mnie od zespołu. Nawet mój syn, Mattia, który ma zaledwie trzy lata, zrozumiał, że jego tata nie może dziś wieczorem siedzieć na kanapie w domu i oglądać tego meczu. Jestem podekscytowany, nie ukrywam. Gdy wsiadałem do samolotu do Londynu, jakbym nieco wrócił do życia: za kilka godzin będę na boisku z chłopakami i będę dopingował ich z trybun. Mogło być lepiej, ale mogło też być dużo gorzej. Na Wembley mamy ostatnią bitwę tego Euro. Turniej, który będę nosił w sercu na zawsze. Od magicznych nocy na Stadio Olimpico do spotkań w świątyni futbolu. Przeszliśmy naprawdę długą drogę. W moim przypadku los chciał, żebym dodał do tej podróży jeszcze kilka kilometrów, etap cierpienia w Finlandii, gdzie lekarze naprawiali moje ścięgno Achillesa. Teraz jestem gotowy, czuję, że mam jeszcze wiele do zaoferowania: za kilka miesięcy wrócę do gry, ale lubię myśleć, że dziś będziemy się mobilizować wszyscy razem. Mam teraz w głowie jeden obraz. Chciałbym, żeby Cristante, który jako pierwszy pocieszał mnie po odniesieniu kontuzji, dziś wieczorem podniósł do góry coś cenniejszego, niż moją głowę. Oto jesteśmy, Forza Azzurri!
Leonardo Spinazzola za:La Stampa

Tak Barcelona świętowała wygraną Argentyny w Copa America

reklama