To ciekawy rynek. Każdy może się pokazać na tle rosyjskiej drużyny. Do dziś pamiętam spotkanie reprezentacji młodzieżowej z Rosją w Jekaterynburgu. Mecz zapadł w pamięć, a zremisowaliśmy 2:2. W składzie rywali było czterech zawodników Spartaka. W bramce stał Aleksandr Maksimenko. Na murawie pojawili się też Nail Umiarow, Nikołaj Rasskazow oraz Aleksandr Łomowickij. Ten ostatni to ciekawy skrzydłowy, który może też grać w ataku. Mogę zdradzić, że zgłaszałem jego kandydaturę w kontekście transferu na Łazienkowską. To było zaraz po tym, jak związałem się z Legią. Ale nie oszukujmy się… kontrakty w Spartaku są potężne. Rozmawialiśmy, było sympatycznie, ale nie udało się. Teraz w Moskwie jest rezerwowym, choć ostatnio pojawił się na kilka minut na boisku.