Przez ostatnie cztery lata czytałem rzeczy, które o mnie mówiono i nie zabierałem głosu w celu usprawiedliwiania się. Przez ostatnie cztery lata pojawiło się mnóstwo plotek na mój temat. Przez ostatnie cztery lata ludzie mówili w moim imieniu tylko w jednym celu - żeby mi zaszkodzić. Cztery lata temu podjąłem decyzję, żeby nigdy się nie tłumaczyć, nigdy na to nie odpowiadać. Czy to był błąd? Zdecydowanie tak. Dziś to się kończy. Od dziś będę odpowiadał szczerze, nie dając się w żaden sposób nikomu szantażować. Mam 24 lata i jak każdy człowiek mam swoje wady i niedoskonałości. Doświadczyłem ciężkich momentów, kontuzji, przechorowałem Covid. Bez odbycia choćby najmniejszej sesji treningowej trener mnie powołał i ja, jak zawsze, zgłosiłem gotowość... bez żadnych zbędnych pytań z mojej strony. Daję z siebie wszystko, tak jak zawsze, ponieważ piłka nożna to moja PASJA. Jestem w pełni świadomy mojego szczęścia, jakim jest wykonywanie najwspanialszego zawodu na świecie. Mój przekaz jest prosty. Zabraniam komukolwiek mówić, że nie jestem zaangażowany w sportowy projekt. Zabraniam komukolwiek mówić w imieniu moim lub moich przedstawicieli, którym w pełni ufam. Mój kontrakt jest wciąż ważny, jestem w pełni zaangażowany i do dyspozycji klubu oraz mojego trenera. Zawsze dawałem z siebie wszystko zarówno dla moich kolegów z drużyny, jak i kibiców... i to się nie zmieni. Nie jestem typem człowieka, który kłamie, a tym bardziej, który ma zwyczaj uginania się pod szantażem. Na pewno miłość jest pewnego rodzaju szantażem... Jak wiecie, toczą się negocjacje. Pozwoliłem zająć się tym mojemu agentowi, to jego działka. Moją działką jest piłka, granie w nią, dzielenie się momentami radości z moimi kolegami z drużyny i naszymi kibicami. Skupmy się przede wszystkim na jednej rzeczy - na WYGRYWANIU! Dbajcie o siebie i o swoich bliskich, Ousmane.