Na Słowacji czy w Czechach są po dwa kluby, w których są wysokie zarobki, ale w innych klubach średnia jest na poziomie 1,5-2,5 tys. euro. A u nas dostają 8-10 tys. euro i to jest wariacja. A czemu przyjeżdżają z drugiej czy trzeciej ligi hiszpańskiej? Bo tamte kluby mają problemy finansowe. Kiedyś Dani Quintana z Jagiellonii przyznał mi się, że w III ligowym klubie w Hiszpanii zarabiał 1900 euro. W polskiej ekstraklasie są już duże pieniądze, ale czy nas stać i powinno się płacić piłkarzom po 30-40 tys. euro?