reklama

Zachowanie Arturo Vidala na fieście po zdobyciu Copa Libertadores

Co prawda Flamengo zdobyło tytuł 29 października, jednak fiesta mistrzowska odbyła się dopiero wczoraj, po zakończeniu sezonu w brazylijskiej Serie A. Ciekawe jak to wpłynie na formę piłkarza w meczu towarzyskim z Polską...
reklama

Presnel Kimpembe wypada z kadry Francji na MŚ w Katarze!

Presnel Kimpembe wypada z kadry Francji na MŚ w Katarze!
Francuska Federacja Piłkarska poinformowała, że Presnel Kimpembe nie zdołał wyleczyć urazu i nie pojedzie wraz z reprezentacją na mistrzostwa świata w Katarze. W miejsce piłkarza PSG został powołany Axel Disasi, środkowy obrońca AS Monaco.
za:fff.fr

Najlepszy trener według Leo Messiego

Najlepszy trener według Leo Messiego
Pep Guardiola jest najlepszym trenerem, jakiego kiedykolwiek miałem. Wszystko, co wcześniej planował, zawsze się udawało. Z biegiem czasu zdajesz sobie sprawę, że to, co zbudowaliśmy w Barcelonie, było wyjątkowe i będzie wieczne. To wszystko wydawało się takie proste, że wszyscy chcieli go naśladować. Później widziałem wokół siebie wielu naśladowców Guardioli. To pokazuje, czego dokonaliśmy. Guardiola jest wyjątkowy, szczególnie jego spojrzenie na grę, to jak może ją analizować i jak komunikować się z piłkarzami.
Lionel Messi za:Movistar

Jan Bednarek zdradził kulisy transferu do Aston Villi

Jan Bednarek zdradził kulisy transferu do Aston Villi
To był prawdziwy Deadline Day. Szok, ponieważ dzień przed zamknięciem okna transferowego moi agenci rozmawiali z właścicielem West Hamu. Pamiętam, że zasypiałem o północy i dostałem wiadomość od Tomka Magdziarza: "Wszystko dogadane z West Hamem. Jutro jedziesz tam o 10:00". Ja mówię: "Super". Tydzień przed zamknięciem okna transferowego był temat Aston Villi. Rozmawiałem ze Steven Gerrardem, zadzwonił do mnie i powiedział, że bardzo mnie chcą i będą rozmawiać z Southampton. No i prowadzili po prostu negocjacje. Wstałem o 8:30 i dostałem wiadomość: "Jeszcze musimy chwilę poczekać. Czekają, negocjują z Southampton". Mówię: "Dobra, niech negocjują". O 10:00 nie ma informacji, godzinę później też nie, a ja pojechałem do klubu do Southampton, bo mieliśmy lekki trening dwa dni przed meczem. Nie miałem telefonu, bo byliśmy na boisku. Wracam i nagle pięć nieodebranych połączeń. Oddzwaniam do prezesa Southampton, a on stwierdził: "Słuchaj, przyjęliśmy obie oferty - Aston Villi i West Hamu. Od ciebie zależy, gdzie pójdziesz. Nam jest bez różnicy. Gdziekolwiek chcesz iść, tam cię puścimy". Pomyślałem: "Super. No ale co teraz?". Dla mnie oba kluby są top, wielkie marki. Dzień przed końcem okna w rozmowie agentami, bratem, tatą czy Julią mówię: "Gdziekolwiek - albo West Ham, albo Aston Villa - a będę superszczęśliwy". W ostatni dzień okienka okazuje się, że muszę jeden z dwóch wybrać. No i zaczęły się telefony. Milion SMS-ów - Julia, Tomek, Łukasz, brat, tata - wszyscy dzwonią i pytają, gdzie idziesz i co robisz. Dostałem wiadomość na WhatsAppie: "Cześć, tu Steven Gerrard. Zadzwoń proszę". Dzwonię i mówi: "Słuchaj, bardzo cię chcemy. Mogę ci powiedzieć, że będziesz u nas grał. Potrzebujemy cię". Dzwoni do ciebie legenda piłki nożnej - nie, że klubu, Anglii. Większość ludzi na świecie wie, kto to jest Steven Gerrard. Dzwoni do ciebie taka osoba i nigdy nie zagwarantuje ci na 100%, ale daje ci bardzo duże szanse na grę. Buduje cię i daje pewność, że jesteś potrzebny w danym miejscu. To było bardzo szczere. Wydaje mi się, że sytuacje się trochę inaczej potoczyły. Zawodnicy dobrze grali i trener nie zmieni zawodnika bez powodu. Jestem przekonany, że trener miał szczere intencje i nawet teraz jestem mu wdzięczny, że mnie tu sprowadził, bo to dla mnie bardzo dobry krok. Siedziałem w szatni Southampton, w której przebywali James Ward-Prowse, Theo Walcott i Willy Caballero. Doświadczeni zawodnicy, którzy trochę życia widzieli. Poruszyłem temat mojego transferu i mówili, że Aston Villa to super klub. Miałem z nimi bardzo dobry kontakt, liczyłem się z ich zdaniem. Rozmawiałem z agentami i mówili: Aston Villa. Żona stwierdziła, że Londyn jest super, ale najważniejsze jest to, żebym się dobrze czuł, a za 10 lat skończę grać w piłkę i będziemy sobie wtedy mieszkać w wybranym miejscu, Pokazała wsparcie, że gdziekolwiek będę, to ona będzie przy mnie. To było dla mnie ważne - brak presji w głowie. Pamiętam, że w szatni powiedziałem: "West Ham mnie chce, ale David Moyes nawet nie zadzwonił". Przysięgam, że rzuciłem to chłopakom w szatni i sekundę później telefon od Łukasza Fabiańskiego, który mówi: "Menedżer chciałby z tobą rozmawiać". Porozmawiałem z Moyesem i cieszyłem się ich zainteresowaniem, ale w tamtej chwili czułem, że Aston Villa chce mnie bardziej i tam widzę swoją przyszłość.
Jan Bednarek za:meczyki.pl
reklama

Drągowski jednak nie złamał nogi?

Drągowski jednak nie złamał nogi?

Cristiano Ronaldo zrzucił prawdziwą ''bombę''

Cristiano Ronaldo zrzucił prawdziwą ''bombę''

Morata nie trafia do bramki nawet z metra

Alvaro Morata wziął udział w serii challengów i... nie poszło mu najlepiej :P Nagranie pochodzi z profilu na Twitterze: twitter.com/AniIsenil
reklama