Z tego, co ustaliłem, to w cały proces zaangażowane są cztery osoby – prezes Cezary Kulesza, sekretarz generalny Łukasz Wachowski, dyrektor sportowy Marcin Dorna i Hubert Małowiejski, który był zdaje się w ostatnich trzech sztabach szkoleniowych reprezentacji Polski. Łukasz Wachowski miał dopinać sprawy kontraktowe, zaś Marcin Dorna i Hubert Małowiejski mieli pokazać prezesowi Kuleszy sznyt taktyczny kandydata i to, jak grały jego zespoły. Myślę, że tych czterech ludzi może wiedzieć, kto będzie selekcjonerem reprezentacji Polski.